Brak jasnej i przejrzystej polityki państwa w zakresie informatyzacji najważniejszych urzędów państwowych, agend rządowych
Brak jasnej i przejrzystej polityki państwa w zakresie informatyzacji najważniejszych urzędów państwowych, agend rządowych i firm państwowych w okresie ostatnich kilku lat doprowadził do groźnej w skutkach i istotnej dla bezpieczeństwa państwa sytuacji. Otóż na skutek powierzenia, po przetargach publicznych, realizacji wielu projektów z zakresu informatyzacji bezpośrednio lub pośrednio jednej prywatnej firmie Prokom SA uzyskała ona:
- pełną wiedzę o strukturach państwa i wzajemnych relacjach jego najważniejszych agend, urzędów i firm,
- dostęp do najważniejszych baz danych osobowych w Polsce.
Stało się tak po zrealizowaniu w szerokim zakresie prac informatyzacyjnych kosztem kilku miliardów złotych pochodzących bezpośrednio lub pośrednio z budżetu państwa w ZUS, PZU, NIK, MSWiA (powiatowe ewidencje pojazdów), Państwowej Komisji Wyborczej (listy kandydatów w wyborach samorządowych na terenie całego kraju). Do takiej faktycznej monopolizacji dostępu do wiedzy o strukturach państwa i danych o niemal wszystkich jego obywatelach nie dopuścił dotąd żaden kraj europejski. Co więcej, proces monopolizacji i uprzywilejowania tej prywatnej firmy trwa przy cichej akceptacji tego faktu przez władze państwa.
Zagrożenia płynące z tego procesu dostrzegły już media, czego dowodem jest druk w okresie ostatnich kilku miesięcy kilkudziesięciu publikacji zamieszczonych w różnych gazetach, poczynając od centralnych tygodników, aż po lokalne dzienniki. Zaniepokojenie tym stanem rzeczy wyraziła też pani minister Ewa Kulesza odpowiedzialna za ochronę danych osobowych.
Tymczasem z publicznych wypowiedzi przedstawicieli Prokom SA wynika, że spółka jest w przededniu uzyskania dostępu do wiedzy o strukturach i działaniach oraz zawartości największych baz danych kolejnych jednostek państwowych. Za pośrednictwem firmy, nad którą Prokom SA sprawuje faktyczną kontrolę, ma uzyskać dostęp do rejestru podatników, który stanowi istotny element w programie informatyzacji Ministerstwa Finansów. Ubiega się również o powierzenie jej realizacji zintegrowanego systemu tworzenia i zarządzania budżetem państwa, a także Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców oraz rejestru działek i nieruchomości. Obecnie jest w trakcie przejmowania systemu informatycznego zawierającego dane kilku milionów klientów banku PKO BP.
Powtórzę raz jeszcze wcześniej wygłoszoną przeze mnie opinię, którą potwierdzają eksperci i publikacje w mediach, jeżeli za przyzwoleniem rządu i administracji państwowej firma Prokom SA te zamierzenia zrealizuje pomimo krytycznych ocen wykonywanych przez tę firmę prac, to wiedza prezesa spółki o funkcjonowaniu państwa urośnie do niewyobrażalnych i niebezpiecznych dla państwa rozmiarów, a na jego biurku znajdą się już wszystkie najważniejsze informacje o każdym obywatelu naszego kraju, poczynając od podstawowych dokumentów i stanu posiadania, aż po informacje na temat ubezpieczeń, rozliczeń podatkowych, aktualnych przepływów finansowych, stanów rachunków bankowych itp.
Czy pan minister dostrzega zagrożenia płynące z tego rodzaju monopolizacji wiedzy o strukturach i działaniach państwa?
Czy zgromadzenie w jednym ręku wszystkich informacji o obywatelach nie narusza podstawowych wolności obywatelskich?
Jakie kroki zamierza pan minister podjąć, aby ograniczyć wpływ jednej prywatnej firmy na działania państwa i życie jego obywateli?
Czy w najbliższym czasie powstaną założenia polityki informatyzacyjnej, które wyeliminują niebezpieczeństwa będące skutkiem faktycznego monopolu i konsekwentnego wspierania przez administrację państwową jakiejkolwiek firmy.
Z poważaniem
Poseł Andrzej Czerwiński
Warszawa, dnia 12 marca 2003 r.